Tytuł: Bazyliszek
Wydawnictwo: REBIS
Liczba stron: 288
Gatunek: Horror
O bazyliszku jako stworzeniu chyba każdy słyszał, więc nie będę się rozwodził nad jego przedstawieniem. Profesor zoologii Nathan Underhill stara się ożywić mityczne istoty, aby wyodrębnić z nich komórki macierzyste, które pomogą leczyć raka, stwardnienie rozsiane i inne choroby współczesnego świata. Poznajemy go, kiedy po wielu próbach, w końcu udało mu się wyhodować gryfa... martwego, ale to zawsze coś. Po tym wydarzeniu nasz naukowiec załamuje się i uważa, że jest nieudacznikiem, ponieważ on tak uważa, a jego syn to wie (tak przynajmniej krzyczy).
"Uważam, że masz przed sobą bardzo trudny
wybór. Ale jeśli życie czegoś mnie nauczyło, to tego, że wyborów należy
dokonywać samodzielnie, a nie spełniać oczekiwania innych."
O bazyliszku jako stworzeniu chyba każdy słyszał, więc nie będę się rozwodził nad jego przedstawieniem. Profesor zoologii Nathan Underhill stara się ożywić mityczne istoty, aby wyodrębnić z nich komórki macierzyste, które pomogą leczyć raka, stwardnienie rozsiane i inne choroby współczesnego świata. Poznajemy go, kiedy po wielu próbach, w końcu udało mu się wyhodować gryfa... martwego, ale to zawsze coś. Po tym wydarzeniu nasz naukowiec załamuje się i uważa, że jest nieudacznikiem, ponieważ on tak uważa, a jego syn to wie (tak przynajmniej krzyczy).

