Autor: Orson Scott CardTytuł: Siódmy syn
Liczba stron: 270
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Gatunek: Fantastyka
Seria: Opowieść o Alvinie Stwórcy
Przepraszam za tak długą nieobecność, ale w wyniku natłoku zdarzeń i serii nieszczęśliwych zbiegów okoliczności nie miałem wystarczająco dużo czasu, aby coś ciekawego napisać. Przechodząc do recenzji - może niektórzy kojarzą tego autora z jego inną serią, która ostatnio stała się dość popularna. Ja sięgnąłem po tą mniej znaną. Opowieść o siódmym synu siódmego syna jest trochę inna, przynajmniej według mnie, od innych książek z tego gatunku. Mianowicie cała akcja rozgrywa się w Ameryce w czasach, gdy rozpoczęła się kolonizacja tamtejszych ziem. W Ameryce autora magia nadal istnieje, wkrada się pod dachy domów. Ludzie mają talenty, ale jak to zawsze bywa tylko niektórzy, więc pozostali się ich boją, zazdroszczą, szanują lub uważają za dzieci diabła.
W tym właśnie świecie poznajemy mała dziewczynkę imieniem Peggy - dziewczynka ta jest żagwią < mam nadzieję, że tak to się odmienia> Jej historia jest przedstawiona na samym początku książki i osobiście uważam, że jest to najlepsza i najciekawsza część pierwszej książki opowiadającej o Alvinie Stwórcy.



