piątek, 26 lipca 2013

"FEED" Przegląd Końca Świata #1 - Mira Grant

Prawda za wszelką cenę. To wyznacznik naszych bohaterów.

Tytuł: "FEED"
Seria: Przegląd Końca Świata
Autor: Mira Grant
Gatunek:  thriller polityczny, horror
Ilość stron: 492
Wydawnictwo: SQN
Wydanie: 2012

Moja ocena:  10/10


Mieliście kiedyś wrażenie, że książka krzyczy do was: „Przecież musisz mnie przeczytać! Nie ma innej opcji. Chyba zdajesz sobie z tego sprawę?”. Otóż ja właśnie tak czułam się, gdy po raz pierwszy zetknęłam z Przeglądem Końca Świata. Wiedziałam, że prędzej czy później sięgnę po lekturę „FEED”. Pierwsze co pomyślałam sobie, kiedy skończyłam lekturę, to: „Chcę drugą część. Natychmiast.”. 


Nie czytałam wcześniej książek o zombie. Czemu? Jak teraz sobie to uświadamiam, to sama  nie wiem. Może to stereotypy? Chyba najbardziej prawidłowa odpowiedź, jakiej mogłabym udzielić. No dobrze, ale jak odebrałam swoją pierwszą tego typu lekturę? Naprawdę nie było źle, a mówiąc więcej, to połączenie thrillera politycznego z horrorem, wyszło Mirze Grant wyśmienicie! 

Po raczej stonowanym początku, z rozdziału na rozdział akcja coraz bardziej się rozkręcała, a jednak przecież musiała kiedyś osiągnąć punkt kulminacyjny. Czy po tym było słabiej, gorzej? Nic podobnego, dlatego jestem tak bardzo zadowolona. Oczekując dobrej lektury, nie zawiodłam się. A przecież, jak często niecierpliwie wypatrując dzieła ze świetnymi opiniami, jesteśmy zawiedzeni? Tutaj gwarantowana jest dobra przygoda i jak to było w moim przypadku, niestety bardzo krótka. Nie pozostaje mi nic innego, jak czekać na kontynuacje.

"Różnica między prawdą a kłamstwem polega na tym, że każde może się zranić, ale tylko jedno z czasem cię uzdrowi."


Przechodząc do treści fabuły muszę wspomnieć, że nie jest to czysty koniec świata i wszędzie zombie oraz ostrzeżenie: CHROŃCIE SIĘ!. To coś znacznie więcej. Prawdziwe emocje, a przede wszystkim bohaterowie, którzy poruszają nasze serca, bo co innego możemy powiedzieć o Georgii, Shaunie czy Buffy? Ale do rzeczy. Nasi główni bohaterowie to adoptowane rodzeństwo (Georgia i Shaun), które żyje w świecie po Powstaniu. Są nierozłączni, razem walczą o prawdę, w końcu są profesjonalnymi reporterami. Kiedy senator Rayman wybiera właśnie ich, jako dziennikarzy, którzy będą relacjonowali jego drogę do Białego Domu, mają niepowtarzalną okazję, by wyrwać się z dotychczasowego świata. Tworzą wtedy tytułowy portal: Przegląd Końca Świata. Od tej pory rozpoczyna się ich przygoda. Wtedy jeszcze nie zdają sobie sprawy, że będą w centrum tragicznych wydarzeń i nie będą mogli wydostać się z tego chaosu, dopóki prawda nie ujrzy światła dziennego… 



Opowiem jeszcze trochę o świecie, w którym żyją. W roku 2014 ludzie wynaleźli lek na przeziębienie i raka. Czy to nie cudowne? Tylko że tek ‘lek’ jest w nas nich cały czas, a oprócz tego mutuje… Nasz KA infekuje ludzi albo ujmijmy to, inaczej infekuje wszystkich! A oni nie umierają… Stają się zombie, które podświadomie – na życzenie wirusa – zarażają wszystko, co spotkają na drodze, dopiero potem, kierowane głodem, zaczynają jeść. Przerażająca wizja? Rzeczywiście. Tyle że prawdziwa. W takim właśnie świecie żyje Georgia i Shaun. Ciągła walka o przetrwanie, ale mimo wszystko są reporterami, więc  na czym polega ich praca? Wypady do stref zagrożeń to działka tego młodego chłopaka – jest Irwinem. A dziewczyna? Jest Newsie – czyste fakty, tylko to publikuje na blogu, ale czasami zdarza jej się opinia. Oprócz wyżej wymienionych funkcji są również Fikcyjni. Ich zadaniem jest zabawa techniczna: kamery, ukryte dyktafony, serwery, statystyki i cała reszta. Imponujące, prawda? Innych faktów dowiecie się podczas lektury, a ta wciągnie was od pierwszych stron, potem nie będzie chciała wypuścić was ze swoich szponów, aż do samego końca. Gwarantuję!

"Żyjemy w świecie, który sami stworzyliśmy. Nawarzyliśmy sobie piwa, panie i panowie, czy tego chcemy, czy nie. A teraz mamy zaszczyt je wypić. "


Co rzeczywiście porwało mnie w książce pani Miry Grant? Chyba wszystko. Bohaterowie, wydarzenia, diaboliczny spisek, a przede wszystkim emocje - w niektórych momentach nie mogłam skupić się na literach, ponieważ łzy zasłaniały mi obraz. Poza tym autorka nie pisze przewidywalnie, a to, bynajmniej dla mnie, bardzo dużo znaczy. Czy byłby sens czytania czegoś, jeśli pisarz odkryje przed nami wszystkie karty? Odpowiadam: NIE!. 

Jeszcze od strony technicznej kilka słów i obiecuję, że daję wam już spokój. Za, co tu dużo mówić, ciekawą okładkę należą się brawa.  Kompozycja podoba do pierwowzoru, z wyjątkiem dodania paru cytatów, które według mnie jeszcze bardziej zachęcają do zapoznania się z treścią książki. Ogólny motyw muru i krwistych liter dodaje, że tak powiem, tylko uroku. Parę literówek to jedyne, na co mogę narzekać, a reszta w jak największym porządku, łącznie z czcionką i wielkością liter. 

Reasumując, świetna lektura, którą prędzej czy później trzeba przeczytać. Ta wypowiedź dotyczy szczególnie fanów thrillerów oraz horrorów. Emocja i dawka humoru, o czym wcześniej nie wspominałam, gwarantowane! Pozostaje mi tylko życzyć wam udanej przygody! 

"W życiu każdego człowieka ma miejsce jakiś przełom; chwila, w której zdajcie sobie sprawę, że macie podjąć decyzję determinująca całą waszą dalszą przyszłość, a jeśli wybierzesz źle, niewiele może wam już pozostać. Czasami zła decyzja jest jedyną, dzięki której uda wam się odejść z twarzą, honorem i świadomością, że postępujecie dobrze."


 • • •

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu:


• • •

Recenzja bierze udział w konkursie Syndykatu Zbrodni w Bibliotece

12 komentarzy :

  1. Nie czytałam tej książki i pewnie nie przeczytam, bo interesuje mnie inny rodzaj dzieł :D

    Ale weszłam tutaj, żeby Ci podziękować, za twój przemiły komentarz na moim blogu. Nie przypuszczałam, że Ci sie tak spodoba to opowiadanie *.*

    OdpowiedzUsuń
  2. naprawde swietny blog , skorzystam z twoich poleconych , komentuj i obserwuj :
    http://babyyoulightmyworldlikenobodyelse.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. nie czytałam tej książki, bo nie jest to mój ulubiony rodzaj, ale blog fajny. ;D
    + obserwuje, licze na rewanz --> glamorien.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. heh ile tych książek u mni ejest na liście do przeczytania :D hah
    http://zaczarowanalife.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeszcze nie przeczytałam ale, może kiedyś przeczytam :D

    http://muzyczczka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. I kolejna pozytywna recenzja, a ja nie umiem się przekonać do tej książki... Może kiedyś się przełamię...

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja już od dawna chcę to przeczytać. Po premierze miałam nawet ochotę ją kupić, ale zrezygnowałam. Jednak teraz mogę znaleźć ją w bibliotece lub na mbooku. A co do emocji, to bardzo się cieszę, że tyle ich jest. Lubię kiedy książka wywołuje u mnie CZUCIE.

    OdpowiedzUsuń
  8. O kurcze! Dobra książka się zapowiada! Taka odmienna...

    Skom? http://kawiarenka-balladyny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Hmmm nigdy nie czytałam podobnej książki, może warto spróbować, szczególnie jeśli tak chwalisz ;)
    Udanych wakacji ! ♥
    http://littleworldnessy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Wszyscy ja zachwalaja, ale mi sie nie podobala.

    OdpowiedzUsuń